Paryża, bawił tu tylko, jak mu się zdawało, en passant, w przejeździe do Londynu. Z wycieczki do Anglii, jaką odbył w 1837 roku, miał najprzyjemniejsze wspomnienia. W Anglii miał wielu znajomych i przyjaciół, a między swymi uczniami-Anglikami, zarówno jak i pomiędzy swymi uczennicami-Angielkami miał samych gorących wielbicieli i wielbicielki. Pomiędzy ostatnimi nie brakło i takich, jak panna Stirling i jej siostra, pani Erskine, które go zapraszały do siebie, do swoich szkockich zamków. Wiedział, że u nich znajdzie najserdeczniejsze przyjęcie, a nie wątpił, że w Anglii spotka się z przyjaznym ocenieniem swych dzieł muzycznych. Stąd świetne widoki koncertów. A właśnie zbliżał się najświetniejszy sezon w Londynie, sezon wiosenny. Wszystko to, zaciążywszy na szali decyzji, sprawiło, że już dnia 2 kwietnia w "Gazette Musicale" pojawiła się wiadomość, jako Chopin wkrótce udaje się do Londynu, gdzie zamierza spędzić tegoroczny sezon; on zaś tak dalece zapalił się do tej myśli, że nie tylko wybierał się do Londynu, ale przemyśliwał i mówił o tym, czyby się tam nie osiedlić na stałe.
Oczywiście, że ci, co stanowili jego najbliższe
— 132 —