F.Chopin sitemap

lepiej pielęgnowana, bo Maurycy chciał. Ile razy ojciec chciał ją odebrać, nie dali, bo Maurycy chciał. Matkę jej uważano za wariatkę, bo jej matka wyraźnie rzeczy widziała, ale i ojciec nareszcie zobaczył. Więc z tej dziewczyny pani Sand zrobiła une victime, która niby była prześladowana przez rodziców własnych. Solange to widziała wszystko, a więc żenowała. Maurycy potrzebował owego Lamberta, żeby go zasłaniał przed Solanżą i sługami. Borie potrzebował Augustyny, żeby go zasłaniała przed Solanżą i Maurycym. Maurycy potrzebował Boriego, żeby się w mieście wydawało, że się Borie do Augustyny bierze. Matce niewygodnie z córką było, która widziała na nieszczęście wszystko, co się święciło; stąd kłamstwa, wstyd i reszta". Nawiasem mówiąc, owe "własne listy" pani Sand, o których pisze Chopin, były apokryfami podrobionymi tendencyjnie w celu politycznego skompromitowania pani Sand. O tym Chopin nie mógł wiedzieć, a przynajmniej nie wiedział. Nie dziw więc, że całą sprawę widział w znacznie gorszym i brzydszym świetle, aniżeli miało się istotnie. Nie wszystko bowiem, co mu się wydawało "prawdą", było nią naprawdę.

 

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 130 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
projekty domów murator • Pozycjonowanie w google • Okna • butik • oferty nieruchomości Poznań
gotyk ciśnienie opon stowarzyszenie chorych hmb meble kolonialne

wiersze wiersze wiersze suknie ślubne quady Kredyt mieszkaniowy Sony Ericsson C905 sell new york pediatra na wilanowie porady prawne Warszawa