napisać kilka słów do Ludwiki Jędrzejewiczowej. Prawdopodobnie gdyby odjeżdżała w innych warunkach, znalazłaby taką chwilkę, ale nie dało się zaprzeczyć, że nie tylko miała głowę nabitą sprawą Solange, lecz wyjeżdżała po różnych "scenach" i "bataliach" z Chopinem, co oczywiście musiało ostudzić jej serdeczność i względem jego siostry.
O wszystkim tym, pisząc do domu, Chopin nie wspominał ani słówkiem. W liście z dnia 27 marca pisał tylko tyle: "Od dwu miesięcy pani Sand jest tutaj, ale zaraz po świętach wyjeżdża do Nohant". Dnia 3 kwietnia donosił swoim, że "wczoraj wyjechała pani Sand, Solange, kuzynka (owa), Luce..." Dnia 16 kwietnia, wyprawiając list do swoich, dopisał Chopin, co następuje: "Posyłam Ludwice liścik p. De Rozieres, ale nie od p. Sand, bo się spieszyli odjeżdżać". Nazajutrz zaś, w tymże liście, który dopiero 19 kwietnia wysłał do Warszawy, w taki sposób motywował nagły wyjazd pani Sand: "Dziś tu jeszcze przymrozek rano mieliśmy, ale szczęściem malutki i pewno nieszkodliwy urodzajom, których się na ten rok spodziewają. Zboże [po zeszłorocznych nieurodzajach] nadzwyczaj drogie tutaj, jak wiecie, i wiele biedy mimo
— 13 —
Polecamy: