obrotu sprawy, a jak dawniej, tak i teraz zawsze był z wielką przyjaźnią dla Solange.
Tymczasem w Paryżu, od połowy marca mniej więcej, zaczął się silny exodus emigracji polskiej. Kiedy się dowiedziano, że nie tylko w Berlinie, ale i w Wiedniu wybuchła rewolucja, że Metternich wypędzony, że z Mediolanu po pięciodniowej walce zdołano wypędzić Austriaków, że Mickiewicz, właśnie bawiący we Włoszech, formował legiony słowiańsko-polskie, że ze sztandarem, przez samego Piusa IX poświęconym, ciągnął w triumfalnym pochodzie z miasta do miasta, że w ogóle trony zachwiały się, że uciekano z zamków wołając: Niech żyją ludy! Cześć narodowościom! Uszanujmy sprawiedliwość! Oddamy, co komu należy, i odbudujemy Polskę! - i kiedy książę Adam Czartoryski udał się na bliższy teatr wypadków poznańskich, gdzie wybuchło powstanie narodowe, emigracja popadła w stan powszechnego oszołomienia; wszyscy się rwali do kraju, każdy myślał o tym tylko, jak znaleźć środki do opuszczenia Paryża. Posypały się odezwy do rodaków i cudzoziemców, wzywające do składek; wszyscy wybierali się do kraju, na odsiecz, jedni do Krakowa, drudzy do Poznania. Rozpoczęła
— 124 —