F.Chopin sitemap

zerwanie wcale nie leżało w jej zamiarach. Gdyby jej było zależało na zerwaniu z Chopinem, od pierwszej chwili, gdy się spotkała z nim, inaczej by się zachowywała wobec niego. Chodziło o to tylko, by Chopin zrobił pierwszy krok, którym w danej sytuacji mógł być jego list do niej lub dobre słowo z wezwaniem do zgody, zakomunikowane pani Sand przez którego ze wspólnych przyjaciół. Niestety, Chopin nie uczynił tego pierwszego kroku, na który kto wie zresztą, czyby się był nie ważył, gdyby nie wpływy niektórych przyjaciół, którym zależało na niedopuszczeniu do takiej zgody... Szkoda, że w tym razie Chopin nie okazał się samodzielniejszym, mniej ulegającym wpływom postronnym, nie zawsze bezinteresownym. Byłby uratowany! A tak dzięki swemu uporowi był zgubiony! Tymczasem pani Sand, porwana zawrotnym wirem wypadków politycznych, rychło otrząsnęła się ze zmartwienia, szybko odzyskała równowagę moralną. Najlepszy dowód, że już w dwa dni po swym spotkaniu się z Chopinem, jeszcze przed swym wyjazdem do Nohant, pisała w liście z dnia 6 marca do jednego ze swych przyjaciół: "Wszystko dobrze. Zmartwienia osobiste znikają, gdy życie publiczne nas wzywa i pochłania. Rzeczpospolita jest najlepszą ze

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 117 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
projekty domów murator • projekty domów • Centrum danych • torby i futerały • regeneracja wierteł diamentowych
księgarnie

wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze drzwi prysznicowe gry sportowe brzozowica ftp serwer centrum in vitro