- A nie miałaś pani żadnych wiadomości onegdaj lub wczoraj?
- Nie.
- W takim razie komunikuję pani, że zostałaś babką; Solange ma córeczkę i miło mi, że wiadomości tej mogę udzielić pierwszy.
Po tych słowach Chopin skłonił się uprzejmie, a wyszedłszy z Combesem na schody, zaczął schodzić na dół. Nagle przypomniał sobie, że nie powiedział nic, jak się czuła Solange, mianowicie, że była zdrowa, co zwłaszcza dla matki było rzeczą najważniejszą. Nie chcąc się wracać, bo go męczyło wchodzenie na schody, poprosił swego towarzysza, by to uczynił za niego, oraz żeby powiedział pani Sand, że jej córka jest zdrowa i dziecko również. Skoro Combes pobiegł na górę, Chopin tymczasem, schodząc powoli, znalazł się na dole, gdy wtem ujrzał niespodzianie, że pani Sand wraca razem z Abisyńczykiem, a podszedłszy ku niemu, z wielkim zainteresowaniem zaczęła go wypytywać o zdrowie Solange,
— 111 —