jeśli się zdarzyło niekiedy, że w roztargnieniu wyrwał się z jaką polityczną opinią, to bywały to jedynie wybuchy płonnego żalu, gorzkie wyrzuty rozczarowania. Skończyło się na tym, że go Paryż i polityczna atmosfera z Lamartine'em i przyjaciółmi pani Sand, stojącymi u władzy, tak zaczęły drażnić, tak się stały nieznośnymi i dokuczliwymi, że coraz bardziej zaczął przemyśliwać o tym, ażeby się wydalić z tego demokratyczno-republikańskiego rozgardiaszu.
Tymczasem otrzymał wiadomość z Guillery, że dnia 28 lutego Solange powiła córeczkę. Zaraz nazajutrz napisał o tym Clésinger obszerny list do pani Bascans w Paryżu, list, do którego przypisała się i Solange, a w którym szczęśliwy ojciec prosił przyjaciółkę swej żony, by także zechciała zawiadomić o tym radosnym fakcie Chopina i pannę de Rozieres. Ale nie poprzestano na tym, lecz zaraz tego samego dnia napisano osobno do Chopina. List napisała sama Solange ołówkiem, a Clésinger go zaadresował. List ten, donoszący Chopinowi, że zarówno matka, jak dziecko czują się doskonale, choć matka cierpiała bardzo i długo, zanim córeczka przyszła na świat, otrzymał Chopin dnia 3 marca, otrzymawszy zaś, uradowany, że już
— 107 —