dnia 10 marca; podobno na nowej liście zapisało się już 600 osób przeszło. Nikogo to nie dziwi. Chopin był nam winien taką nagrodę, a zasłużył na to, byśmy do niej garnęli się ochoczo i tłumnie.
Nazajutrz po tym koncercie, w liście z dnia 17 lutego, pisał Chopin do Solange: "Po otrzymaniu ostatniego listu od Pani leżałem przez kilka dni w łóżku, chory na straszliwą grypę, i dałem koncert u Pleyela. W międzyakcie skreśliłem ze trzydzieści brulionów pod adresem Pani, a nawet zdążyłem napisać cały jeden list, gdy nagle w zeszłym tygodniu zjawił się u mnie mąż Pani, ażeby zobaczyć się ze mną i udzielić mi wiadomości o Pani. Musiałbym więc przerobić teraz cały list, chcąc Pani donieść, że mąż Jej cieszy się dobrym zdrowiem i jest zadowolony ze swych rzeźb, oraz by Pani powiedzieć, jak bardzo zmartwiłem się na wiadomość o brzydkiej Pani żółtaczce. Całe szczęście, że niedługo znów będziesz Pani miała męża swego u siebie, co niewątpliwie przyspieszy rekonwalescencję. Przywiezie on też Pani wiele ciekawych nowinek, więcej nierównie, niżbym ich mógł zamieścić w liście. Leroux jest w Paryżu. Spotkałem go u pani
— 102 —