F.Chopin sitemap

zastanowienia, a w każdym razie brzydko świadczące o dziwnej zakamieniałości serca. Żal mu było Fernanda, a nie mógł patrzeć na Clésingera. Podrażniony w najwyższym stopniu, nie zawsze umiał zapanować nad swym wzburzeniem, któremu też niejednokrotnie w ciągu tych przełomowych dni dał nader wybitny wyraz. Tym sposobem przyszło do szeregu przykrych "scen" i "bataliów", podczas których jeszcze bardziej się zaostrzył stosunek Chopina z Maurycym. Wszystko to miało swój fatalny wpływ na całą atmosferę w domu pani Sand, która to atmosfera, podsycana przez Maurycego i Augustynę, z każdym dniem, ba, z każdą chwilą stawała się coraz cięższą. Burza po prostu wisiała w powietrzu: lada chwila mógł uderzyć piorun,

 

Jakoż uderzył niebawem. Jak jedna iskra rzucona do lochów z prochem wystarcza zupełnie, by wystąpił wybuch, by cały gmach wyleciał w powietrze, a następnie przemienił się w bezładne rumowisko, tak i w tym wypadku, wobec niesłychanego nagromadzenia palnych materiałów, wystarczył drobiazg, by cały gmach - gmach szczęścia Chopina - momentalnie stanął w płomieniach. Jak to było do przewidzenia, katastrofę

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 10 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
projekty domów • rss • kulturystyka • projekty domów murator • Urodziłem się, aby grać
Język niemiecki krawaty mieszkania warszawa zamki błyskawiczne Jedzenie Warszawa

wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze leki hotele w barcelonie okna wrocław Link Bid wspólnota mieszkaniowa polo news info świat europa lista