Na krótko przed przyjazdem z Nohant do Paryża, dnia 7 stycznia 1847, pisała pani Sand do przyjaciela swego, Poncy'ego: "Córka moja bardzo jest zajęta swym wielkim i pięknym kawalerem. On jest jej niewolnikiem i nią tylko żyje". Innym razem, pisząc o Fernandzie de Préault jako o swym przyszłym zięciu, wyraziła się pani Sand, że wprawdzie nie jest bogaty, ale jako syn bardzo porządnych rodziców jest młodzieńcem bez zarzutu, pięknym i dobrym, que lautil de plus? Ale miał jedną wadę: oto był zwykłym śmiertelnikiem, bardzo poczciwym, na śmierć zakochanym w Solange, a choć sobie potrafił zjednać jej wzajemność, to jednak nie miał warunków, żeby jej imponować czymkolwiek, żeby ku sobie rozpalić jej imaginację. Jako 24-letni gentilhomme berrichon posiadał wszystkie cechy młodego szlachcica z prowincji, co dawało wszelkie gwarancje, że będzie wzorowym mężem, idealnie wiernym swej żonie, bardzo dobrym ojcem rodziny, ale cokolwiek nudnym jednocześnie, mało interesującym, zwłaszcza dla takiej "lwicy" w zarodku, jak Solange. Ta filisterska poczciwość i dobroduszność Fernanda, choć był wyjątkowo sympatycznym i "godnym"
— 1 —