F.Chopin sitemap

więcej obracał się w wielkim świecie i wśród najpiękniejszych kobiet Warszawy, to jednak Konstancji żadna mu nie potrafiła wyrugować z serca. Ona jedna była jego ideałem i panią, o niej myśląc, pisał "romansowe" i "melancholiczne" Adagio swego drugiego Koncertu, pod jej urokiem pisał nokturny, ona była źródłem tej smętnej żałości, której tyle zawiera w sobie Andante spianato przy Polonezie Es-dur, do niej mu się wyrywała jego młodzieńcza i artystyczna dusza, o niej marzył we dnie i nocy, o niej kreślił najrzewniejsze ustępy w listach do Woyciechowskiego. "Ileż to razy - pisał mu o sobie dnia 17 kwietnia - biorę ja noc za dzień, a dzień za noc! Ileż razy żyję we śnie, a śpię w dzień, gorzej jakbym spał, bo zawTsze jednakowo czuję! A zamiast sił nabrać w tym odurzeniu, tak jakby we śnie, jeszcze się więcej męczę i słabnę. Proszę Cię, kochaj mnie!" Tego uczucia wyrazem stały się jego pierwsze nokturny. "Bo pomimo woli - jak pisał w miesiąc później - przez oczy wlazło mi coś do serca i ciśnie, chociaż się tym lubuję i pieszczę. Może to źle?" Ale ta miłość dla pięknej śpiewaczki, dostarczając mu tylu chwil lubych upojeń, niejednokrotnie stawała się także źródłem trosk i niepokojów,

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 182 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
kwiaty • Centrum danych • projekty domów • rss • domki stacjonarne
bramy garażowe kraków księgowa akcesoria rowerowe Oferty Sylwestrowe odżywki sklep

wiersze wiersze badania krwi warsztat samochodowy gdańsk lista wierszyki urodzinowe