czasu więcej niż kiedykolwiek) nie brak wzmianek na ten temat. "Co z moją podróżą - pisał na przykład 15 maja - to teraz nie wiem, co się stanie. Ja myślę, iż czerwiec i lipiec, a może i dłużej przesiedzę na miejscu dla wielkich upałów. Opera włoska w Wiedniu dopiero we wrześniu rozpoczyna przedstawienia, a zatem nie ma po co się spieszyć." Zresztą było i mnóstwo innych przyczyn, dla których mu wyjeżdżać z Warszawy wcale nie było pilno, a które sprawiały, nawet, że gdyby to od niego jedynie zależało, odłożyłby tę podróż ad calendas graecas. Między innymi przyczynami była i ta, że nie miał ochoty Tozłączać się z rodzeństwem, że mu się nie chciało opuszczać domu, gdzie mu tak było dobrze, ojca, matki, sióstr, Elsnera, Żywnego i tylu innych serdecznych przyjaciół, za którymi wiedział z góry, jak będzie tęsknił na obczyźnie, jak sobie rady nie będzie umiał dać bez nich. W tym uczuciu napisał przejmującą muzykę do Wojaka z Piosnek sielskich Witwickiego.
Rży mój gniady, ziemię grzebie, Puśćcie, czas już, czas! Ciebie, ojcze! Matko, ciebie! Siostry, żegnam was!
— 180 —