niebawem przystąpił do pisania trzeciej części swego nie dokończonego Koncertu, do Ronda. Komponowanie go szło mu trochę opornie, ale nie zrażał się tym bynajmniej. Oto co o nim pisał dnia 15 maja do Woyciechowskiego: "Rondo do nowego Koncertu nie skończone, a do tego trzeba natchnienia. Nawet się z nim nie spieszę, bo mając pierwsze Allegro i Adagio, o resztę się nie troszczę. Adagio jest w tonie E-dur. Charakter jego romansowy, spokojny, melancholiczny; powinno czynić wrażenie miłego spojrzenia w miejsce, gdzie stawa tysiąc lubych przypomnień na myśli. Jest to jakieś dumanie podczas pięknej wiosennej nocy, oświetlonej księżycem. Dlatego też akompaniament skrzypcowy jest z surdynkami. Może to będzie źle, ale czemu się wstydzić źle pisać pomimo swej wiedzy. Skutek dopiero błąd okaże". Tymczasem pod wpływem tego samego "romansowego" i "melancholicznego" nastroju - i pod wpływem Fielda - skomponował cały szereg nokturnów, a gdy wyszedł tomik Piosnek sielskich Witwickiego, dorobił do niektórych z nich muzykę, czym się niezmiernie przyczynił do ich szybkiego rozpowszechnienia. "Tak ilustrowane piosenki - powiada Wójcicki - rozbiegły się po kraju w najdalsze jego zakątki i ochotnie wszędzie były powtarzane, a imiona
— 178 —