przyjeżdżał do Warszawy), Seweryn Goszczyński, Dominik Magnuszewski, Stefan Witwicki, Antoni Edward Odyniec. Zaprzyjaźniony z nimi wszystkimi, bywał tu raz po raz i Chopin (skład nut Brzeziny znajdował się po drugiej stronie ulicy).
Te wolne chwile spędzone w zadymionych kawiarniach, w towarzystwie młodych adeptów poezji i muzyki, bardzo miłe zapisały się w pamięci Chopina i jego przyjaciół, a jeden z nich, Bohdan Zaleski, wspominając tę epokę swego życia, rozrzewniał się na samą myśl o niej.
Oto jeden z jego utworów poetycznych apoteozujący te niezapomniane czasy warszawskie, przeżyte w bliskiej przyjacielskiej styczności z Mochnackim, Witwickim, Brodzińskim i Chopinem:
Księżyc tam wciąż się jaśni, A w duszy mojej chmurno, Gęśl się z uczuciem waśni, Odbrzmiewa doń w nokturno.
Wskroś czyste niebios tonie Gwiazdy migocą tłumnie, A
— 173 —