pełnej werwy i prawdziwie włoskiego temperamentu, ujął się za Elsnerem i Nowakowskim, zbił niektóre twierdzenia autorów artykułu O artykułach amatorskich (przy czym polemikę swoją osolił dużą dozą sarkazmu), a w zakończeniu skreślił dowcipną apostrofę do Chopina, w której wszystkie teorie pp. x. a. c. s. p. logicznie i złośliwie doprowadził ad absurdum.
Oto rzeczona apostrofa do Chopina:
Mości Panowie Artyści! Mości Panowie Amatorowie! Mości Panowie Uczniowie! Udajcie się do nas, chodźcie do naszej
szkoły! My was nauczymy pisać hałaśliwą muzykę. Patrzcie, jak można przeskakiwać aplikaturę (démancher) na skrzypcach, uważajcie na te rum rum kontrabasów, na te przykre świstania małych fletów, przysłuchajcie się tym uderzeniom piorunów za pomocą wielkich kotłów, tym odgłosom bębnów i tympanów, tym trąbom i trombonom, tym pizzicatom instrumentów dętych: to mi jest wyśmienite! Wstrzymaj się, Chopinie, nie jedź za granicę marnować drogiego czasu, na próżno szukałbyś
— 170 —