przyszłych jego utworów, może po sobie zostawić nową cechę indywidualności, co już jest coraz trudniejszym założeniem dla kompozytorów. My tu powtarzamy prośbę w imieniu wszystkich znakomitych talentów rodackich, ażeby ich nie przechwalano. Narzucać przymioty albo ich odmawiać na tej tylko zasadzie, że ktoś jest Polakiem, jest to zarówno grzeszyć przeciwko Ojczyźnie. Nie nadużywajmy tego przydomku Polak, polskie itp. Ja pamiętam, że raz będąc w Moskwie, zapłoniłem się może największym wstydem, gdy mi w pewnym towarzystwie zagrano, już nie pamiętam czyje, kwarteta z takim przymiotnikiem sztychowane: dans le meilleur gout polonais. Wówczas najzłośliwsza parodia rzeczy polskich nie byłaby mnie tak obraziła. Wdzięczność także powinna być dobrze zrozumiana, do niej niezawodnie ma prawo uczony profesor Elsner, gdyż pracowicie i użytecznie przeżył wpośród nas ciężkie dla sztuk polskich czasy pośród letargu dawnego naszej ziemi; ale jemu dziękować za twórcze zdolności pana Chopin - jest to równie go wystawiać na śmieszność, jak żeby kto, czytając Myszeis, Monachomachię lub Wallenroda dziękował tym, co uczyli gramatyki Krasickiego i Mickiewicza. Słyszeliśmy obok płody innego ucznia p. Elsnera i powtórzyliśmy
— 166 —