tyle razem uczuć ożywia w mym łonie? Czuję, jak krew się burzy, oko żarem płonie, I myśl śród tłumu ludzi zapomina ludzi.
Nagle piosnka nadziei smętną duszę łudzi
I w rzewnym upojeniu łzę tęsknoty ronię,
To znowu pieśń ojczysta wszystkie czucia studzi
I jedno święte czucie w polskim wskrzesza łonie.
Dusza siłą tych pieśni porwana do góry Na skrzydłach harmonii w niebiosa ulata, Aby się tam pobratać z anielskimi chóry;
Lecz jedno ją uczucie krępuje do świata, I jeszcze z niebios granic powraca ku ziemi, Aby się jeszcze pieścić z pieśniami Twojemi.
I. U.
Sonet ten zaraz po jego ukazaniu się przedrukował w
— 161 —