był do lokalu zastosowany; żałowano dlatego, że p. Chopin nie powtórzył owego Potpouri z pieśni i rytmów polskich, które na poprzednim koncercie taki entuzjazm sprawiły; do nich to powiedział poeta:
O pieśni gminna, ty arko przymierza Między dawnymi i młodszymi laty: W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty.
Improwizacja nie zrobiła i nie mogła zrobić tego samego skutku, była bowiem prawdziwą, a nie udaną improwizacją, a jako taka mogłaż się wydać obok kompozycji tak szczęśliwie natchnionych, tak uczenie wykończonych, wspartych oraz całym powabem bogatej harmonii. Niech to p. Chopin zostawi tym drewnianym talentom, tym istotom, w których nigdy krew nie ma silniejszego obiegu, ale tylko jako nakręcony zegarek posuwa martwą machinę. Słuchacz wszystkie jego kompozycje przyjmie jako improwizacje, bo w nich nie poluje na myśli obce, ale zawsze jest nowy, świeży, słowem natchniony, a wreszcie improwizować swobodnie można tylko w samotności albo obok jedynego przyjaciela lub kochanki.
— 148 —