Na drugi koncert JP. Szopena wczoraj znowu przybyło blisko 900 osób. Powitano wirtuoza rzęsistymi oklaskami i ciągle je ponawiano, szczególniej zaś po wykonaniu Ronda krakowskiego. W końcu artysta improwizował; ulubione narodowe śpiewki Świat srogi tudzież W mieście dziwne obyczaje urozmaicił najprzyjemniejszymi zmianami i akordami, które znamionują mistrzowski talent. Obecni powszechnym odgłosem przywołali wirtuoza, a jeden z lubowników muzyki zawołał: "Ej, zmiłuj się, jeszcze przed odjazdem daj choć jeden koncert!" To życzenie jest życzeniem wszystkich. JP. Szopę wkrótce wyjeżdża za granicę; najprzód ma zwiedzić Berlin, skąd uda się do Paryża i Londynu. Szczere życzenia Polaków, na których ziemi urodził się, wychował i wydoskonalił w muzyce, wszędzie mu będą towarzyszyły.
Recenzent "Gazety Warszawskiej" pisał nie mniej życzliwie:
Drugi koncert pana Chopin równie był świetny, jak pierwszy, wszystkie miejsca w teatrze były zajęte; toż samo zadowolenie publiczności, toż samo jak najlepsze przyjęcie naszego artysty. Dogadzając życzeniu wielu
— 146 —