słuchaczu jakieś miłe dumanie, które mu wszystkie jego szczęsne chwile przedstawia... A kiedy w swych łagodnych zakończeniach, w tych ulatujących odgłosach dowodził Chopin, jaką posiada lekkość w dotknięciu, jaką równość w ralentando, kiedy już miarkowałam, że się kończy jaka część koncertu, zdawało mi się to raz, że wiosna mija, to drugi, że miłe uczucie przemienia się we wspomnienie, to znowu, że zefir dotknąwszy róży przynosi mi woń jej na skrzydłach, a sam ulata z wiosny i ze wspomnienia.
Wydawany przez Ordyńca "Dekameron Polski" także nie omieszkał w rubryce "Teatr i zabawy" poinformować swych czytelników o triumfie młodego artysty-rodaka.
Pan Chopin jest u nas prawdziwym zjawiskiem. Wszyscy z uniesieniem wielbią nadzwyczajny talent tego młodego wirtuoza, niektórzy nawet wróżą w nim nowego Mozarta. I w rzeczy samej, ktokolwiek zna martwy instrument, jakim jest fortepian, a słyszał pana Chopin, ten nie może się wydziwić, żeby uczucie wrodzone i tusz [!] nie naśladowany mógł takie życie grze jego nadać. Pan Chopin jest całkiem narodową własnością, bo uczył
— 139 —