Potocka, zachwycony nią Delacroix tak pisał w swym dzienniku: "Tego wieczora widziałem znowu panią Potocką u Chopina. Ten sam efekt cudowny. Śpiewała Fragmenty, Nokturny i muzykę na fortepian Chopina, a między innymi Młyn w Nohant, który zastosowała do O salutaris. Wypadło to cudownie. Powiedziałem jej, co o tym szczerze myślę: ze w muzyce, jak bez wątpienia we wszystkich innych sztukach, gdy tylko styl, charakter, jednym słowem, powaga zjawia się, wszystko inne znika. Wolę ją daleko bardziej, kiedy śpiewa Salice, niż wszystkie jej czarujące melodie neapolitańskie. Próbowała śpiewać Jezioro La-martine'a na melodię tak znaną i pretensjonalną Niederirieyéra. Ten przeklęty motyw męczył mnie przez dwa dni". Po upływie trzech dni, 14 kwietnia, Delacroix znowu odwiedził swego chorego przyjaciela, a po powrocie do domu tak opisał tę żałosną wizytę: "Wieczór spędziłem u Chopina; zastałem go bardzo osłabionego, bez tchu. Obecność moja po niejakim czasie ożywiła go. Mówił mi, że nuda jest najokrutniejszą jego męczarnią. Zapytałem, czy nie znał przedtem tej pustki nie do wytrzymania, której i ja doznaję czasami. Odpowiedział mi, że zawsze umiał się czymś zająć; zajęcie najmniejszej wagi wypełnia chwile
— 15 —
Polecamy: