tajemniczej grozy. Cóż to za rozdzierający krzyk zbolałego serca! Ileż naiwnego przyznania się do ludzkiej słabości, a więc uznania swej niemocy, wyczuwa się z tej pokornej prośby istoty śmiertelnej, istoty, która wzdrygając się przed swą nicością, błagalnie wyciąga ręce ku Bogu miłosierdzia! Ile prostoty, a zarazem ile prawdziwego uczucia religijnego i łez znajduje się w tym hymnie zwątpienia!" Alexis Dupont, któremu tu przypadła partia solowa, okazał się, jako na wskroś uczuciowy artysta, godnym tłumaczem wielkich scen ewangelicznych; toteż triumf, jaki w tym dniu osiągnął, należał - zdaniem jednego ze sprawozdawców - do najświetniejszych i najbardziej zasłużonych w ciągu jego artystycznej kariery! Wielka fuga wokalna, którą się zaczyna i kończy Requiem, była pełną majestatycznej wielkości. Powiada Teofil Gautier, "że niepodobna wyrazić uczuć, jakich się doznawało, słuchając tego eposu przedśmiertnej trwogi (épopée des affres du trépas), tych wszystkich boleści, udręczeń i tęsknot śmiertelnej istoty odchodzącej do nieznanego świata. Dusza Mozarta, zmarłego zaledwie w 38 roku życia, zdawała się krążyć ponad głowami tłumu i płakać nad młodą duszą, w której poznała swoją
— 121 —
Polecamy: