ogólnie wówczas krążącym uczuciom nadać formę tak typową, że stały się one wyłączną jego ducha własnością i że w muzyce jego niepodobna dopatrzyć się żadnego naśladownictwa w szczegółach, przy pokrewieństwie ducha. Nie naśladuje on ani Beethovena, ani Webera, ani Schuberta, wszędzie jest sobą, a tylko uczuciem ogólnoludzkim do nich się zbliża." Czy ta analogia pomiędzy tym Chopinowskim Nokturnem a poezjami Schillera każdemu wyda się równie widoczna, jak nią była dla autora znakomitej pracy O wykonywaniu dziel Chopina, i czy to zestawienie nie grzeszy paradoksalnością, to rzecz inna. W każdym razie niepodobna nie zgodzić się z Kleczyńskim, gdy zachwyca się pięknością pierwszego frazesu w Nokturnie Fis-dur. "Od mocniejszej nuty wyższej, do której dochodzimy przez małe crescendo, spada pierwsza jego połowa smętnie aż na cis; w drugiej połowie taktu na dwóch dalszych cis siła jego wzrasta, aż opiera się na dość mocnym akcencie na pierwszym cis następnego taktu, po czym zakończa się łagodnym biegnikiem, wijącym się z wdziękiem do góry. Cała ta "fraza" jest jak kielich kwiatu, którego wygięcie zaokrągla się w linii pełnej wdzięku, z jednej strony spadając z góry na dół, aby
— 63 —
Polecamy: