podwójne nuty w prawej ręce, będące właściwą etiudą, doskonałe imitują dźwięk takiego dzwonka przy więziennej: kibitce rosyjskiej... Poza tym jest to znakomita Etiuda,: doskonałe ćwiczenie dla przegubu. "Piękność i obowiązek łączą się tu w podwójnym zaprzęgu." Ósma Etiuda F-dur to utwór przeznaczony dla wykwintnego salonu lub sali koncertowej. Przy końcu Etiudy słychać jakby burzliwe brawa i klaskania urękawiczonych dłoni. W Etiudzie tej, bardzo wdzięcznej, bardzo eleganckiej, bardzo arystokratycznej, pasaże wznoszą się do ostatecznego punktu, po czym, niby melodyjne morze, łamią się i staczają w przepaść. Dziewiąta Etiuda 1-moll, o charakterze żywym raczef niż burzliwym, jest pierwszą ze stylowych etiud Chopina. Melodia jej, nieco chorobliwa, omal że nie denerwująca, z patetycznym basem w lewej ręce, obfituje we wspaniałe akcenty... O dziesiątej Etiudzie As-dur pisze Biilow: "Artysta, który potrafi odegrać tę Etiudę w zupełnie skończony sposób, może sobie powinszować, bo wzniósł się na najwyższy szczebel parnasu pianisty, gdyż jest to może najtrudniejszy utwór w całym zbiorze etiud. Cały repertuar muzyki fortepianowej nie zawiera drugiej etiudy o perpetuum mobile, tak pełnej geniuszu i fantazji". Dla
— 41 —
Polecamy: