Z Drezna, gdzie zabawił tydzień blisko, udał się Chopin na parę dni do Lipska, ażeby odwiedzić tam Mendelssohna, a przy tej sposobności poznać się z Robertem Schumannem i Klarą Wieck, nie mówiąc już o obowiązkowych wizytach u swoich lipskich nakładców, ProbstKistnera oraz Breitkopfa i Härtla. Ale przede wszystkim chodziło mu o poznanie się z Robertem Schumannem, dla którego miał cały szereg długów wdzięczności, a z którym choć już od niejakiego czasu pozostawał w listowych stosunkach, to jednak nie znał się osobiście.
Gdy Chopin w liście do Schumanna zapowiedział swój przyjazd do Lipska, powstała wielka radość w domu Więcków (u których mieszkał Schumann), ubolewano tylko, że ten przyjazd równał się przejazdowi raczej, bo miał się ograniczyć do jednego dnia tylko. Że bądź co bądź tego przyjazdu oczekiwano z pewnym rozgorączkowaniem, o tym świadczył list Fryderyka Więcka, ojca Klary, do Nauenburga w Halle, list, w którym między innymi wiadomościami znalazła się i następująca: "Jutro albo pojutrze przyjeżdża z Drezna
— 200 —
Polecamy: