- Paryż nic nie stracił ze swej świetności, a może był świetniejszy jeszcze niż kiedykolwiek. Wszystko, z czego Europa mogła być dumna, mieszkało w Paryżu. Saintsimonizm, romantyzm, socjalizm - jak wszystko, co było rewolucjonizmem w życiu, w polityce, w religii, w malarstwie, w muzyce, w poezji - tutaj miały swoje siedlisko, stąd promieniowały na świat cały.
Jak w każdej epoce odznaczającej się bujnością - a taką właściwie była epoka po roku 1830 - tak i w tych czasach wszystko, co w Paryżu składało się na atmosferę duchową, dzieliło się na dwa obozy: na młodych i starych. Jak w Warszawie przed powstaniem listopadowym, tak i nad Sekwaną w tej chwili toczyła się walka klasyków z romantykami, a raczej romantyków z klasykami, i podoibnie jak tam, i tutaj zwyciężali romantycy, czy to byli malarze, jak Delacroix, czy poeci, jak Hugo, czy muzycy, jak Berlioz, czy krytycy, jak Sainte-Beuve.
Już to jeżeli chodziło o muzykę, to nie było w tym czasie miasta na świecie nad Paryż. Czy to w zakresie opery, czy pod względem koncertów - tutaj skupiło się
— 2 —