Dreźnie), pożegnał się Chopin dnia 10 września z Marią i jej rodziną i nie pożegnawszy się zresztą z nikim, z żadnym ze znajomych drezdeńskich, opuścił Drezno .
V
Przybywszy po kilkunastodniowej podróży rzemiennym dyszlem do Paryża, nie zastał tu już Chopin Antosia Wodzińskiego, ten bowiem trochę z nudów, a trochę z wrodzonego popędu do żołnierki, wstąpiwszy do pułku lansjerów polskich, uformowanego przez Ludwika Filipa, gdy wybuchły krwawe rozruchy w Hiszpanii, w które także zamieszała się Francja jako popierająca stronnictwo Burbonów, został wysłany za Pireneje, do Saragossy. Ale zamiast najstarszego z braci Marii zastał Fryderyk w swym mieszkaniu przy rue de la Chaussée d Antin obszerny i bardzo serdeczny list od pani Wodzińskiej, tym milszy, że opatrzony długim i wiele mówiącym przypiskiem Marii, oraz bardzo miły list od jej najmłodszego brata, Kazimierza.
List pani Wodzińskiej, datowany 14 września, a więc w
— 58 —