przyzwoitym; niedbalstwo i roztargnienie, które w nim znałem, strachem mię przejmowały; rad jestem, że nie potrzebuję mieć obaw pod tym względem." Opiekując się bratem Marii, nie przestawał Chopin myśleć o niej samej, a nawet pisząc do rodziny, nie taił się ze swymi zamiarami względem panny Wodzińskiej, zamiarami, których osią na razie był projekt podróży do Drezna. Ale to była dopiero jedna połowa planu Fryderyka; druga, której poświęcił osobny ustęp w swym liście do rodziców, zasadzała się na tym, by w tym samym czasie, co on, i jego matka pojechała nad Elbę, niby jedynie dla spotkania się z synem, ale naprawdę w tym celu, żeby gdy tego zajdzie potrzeba, mogła uczestniczyć przy ostatecznym porozumieniu się z rodziną Wodzińskich. Na ten punkt listu Fryderyka tak mu dnia 9 stycznia 1836 odpisał Mikołaj Chopin: "Jak uważam, Drezno stało się dla Ciebie miejscem wielce zajmującym, które Cię zdaje się przyciągać. W twoim wieku nie zawsze się jest panem swej woli, można doznać wrażeń, które się niełatwo zacierają. Ale kto może Ci przeszkodzić na przyszłą wiosnę odbyć małą podróż i poznać to, czego jeszcze nie znasz. Trzeba tylko oszczędzać, ile się da, gdyż towarzysza podróży do Berlina lub Drezna mógłbym Ci
— 39 —