było to pytanie tego rodzaju, że z otrzymanej odpowiedzi dały się wyciągnąć pewne wnioski psychologicznej natury. Odpowiedź ujemna, że nie komponował jeszcze, będzie dowodziła, że wyjechawszy z Drezna, szybko wrócił do równowagi, że wszystko, co tam przeżył przy boku "małej Maryni", przeszło bez wrażenia na nim, że go wspomnienie chwil spędzonych w "kąciku Frycka" nie rozmarza zgoła, nie budzi żadnej tęsknoty. Tymczasem odpowiedź potwierdzająca, że już komponował, dowodziłaby wręcz przeciwnego nastroju, a że w tym razie bardziej byłaby pożądaną, tego zdawały się dowodzić inne ustępy listu. Tak na przykład bardzo subtelną finezją, na którą potrafi się zdobyć tylko kobieta, było zacytowanie przez Marię dwóch pierwszych wierszy piosnki Witwickiego. Wszak mogła napisać "Życzenie [bo taki jest tytuł piosnki] otrzymałam w tych dniach...", podobnie jak to napisała przy Wojaku; ona tymczasem, z pewnością nie bez ukrytej myśli, napisała: "Gdybym ja była słoneczkiem na niebie, nie świeciłabym jak tylko dla ciebie je l'ai reçu ces joursci..." Były to subtelności, które miały swoje celowe przeznaczenie, a zatem posiadały swoją wymowę. Nie mniej wymowny był ten ustęp listu, gdzie Maria opisywała smutek, jaki w ich
— 21 —