F.Chopin sitemap

pospieszy przywitać się z nimi. Wszak od dziecka przyjaźnił się z całą ich rodziną, a nie widzieli się przez pięć lat, odkąd wyjechał z kraju! Jakoż młody Wodziński zaraz go chciał prowadzić do swoich. Niestety, było to niemożliwe w danej chwili, albowiem Chopin właśnie się spieszył na jakiś proszony obiad. Ale nie mogąc iść teraz, przyrzekł "Felusiowi" solennie, że wieczorem nieomieszka stawić się na Rampische Strasse.

 

Wróciwszy do domu, Feliks Wodziński z niekłamanym wyrazem zadowolenia na twarzy, jak człowiek, który wie, iż będzie zwiastunem przyjemnej nowiny, kiedy stanął przed rodzeństwem, zaczął od tego: - Zgadnijcie, kogo przed chwilą spotkałem i kto z nami spędzi tu wieczór dzisiejszy? - Zgadywali wszyscy po kolei, ale nikt nie mógł zgadnąć. Gdy się dowiedziano wreszcie, że tym zapowiedzianym gościem będzie Chopin, radość było ogromna, po czym zadecydowano, żeby zaraz dać znać różnym znajomym z kolonii polskiej, niech przyjdą, a zobaczą, poznają i usłyszą Fryderyka Chopina! O tym bowiem, że będzie "Frycek" grał, nikt nie wątpił.

 

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 2 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
Auto giełda • kominki z płaszczem wodnym • Zakopane • koparki • wkłady kominkowe