F.Chopin sitemap

 

Chociaż Pan nie lubi ani odbierać, ani pisać listów, chcę jednak skorzystać z wyjazdu p. Cichowskiego, aby Panu przesłać wiadomości z Drezna, z czasu, gdy tam Pana już nie było. Będę więc jeszcze Pana nudzić (ale już nie graniem). W sobotę, kiedy nas Pan opuścił, każdy z nas przechadzał się smutny, z oczami pełnymi łez, po tym salonie, w którym kilka minut pierwej jeszcześmy Pana do naszego liczyli grona. Ojciec nadszedł wkrótce i zmartwiony był tym, że się nie mógł z Panem pożegnać. Matka ze łzami przypominała nam co chwila jakąś psotę czwartego swego syna Fryderyka (jak mówi). Feliks wyglądał całkiem zgnębiony; Kazimierz chciał, jak zazwyczaj, figle płatać, ale dnia tego jakoś się nie udawały, gdyż udawał pajaca na pół z płaczem. Ojciec mój żartował sobie z nas i śmiał się sam, jedynie żeby nie płakać. O godzinie 11 przyszedł nauczyciel śpiewu; lekcja nader źle poszła, nie mogliśmy śpiewać. Byłeś Pan przedmiotem wszystkich rozmów. Feliks wciąż mnie prosił o walca (ostatnia rzecz, jakąśmy od Pana otrzymali i słyszeli). Znajdowaliśmy przyjemność: oni w słuchaniu, a ja w graniu, gdyż nam przypominał brata, który świeżo nas

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 16 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
nowe projekty domów • kredyty • gry dla dziewczyn • Mieszkanie dla studenta • tani hosting

wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze przepisy orientalne biuro tłumaczeń Odkurzacze Maria Puterla Maderowa