do Warszawy w celu kupowania wyprawy, pamiętam, że zarówno u starych Chopinów, jak i u Ludki Jądrzejewiczowej bywaliśmy bardzo często. Z tą ostatnią Marynię łączyła nadzwyczaj serdeczna przyjaźń; gdy już została panią Skarbkową, na stosunek jej do Ludki i do rodziców Fryderyka nie sprowadziło to najmniejszej zmiany; ile razy była w Warszawie, zawsze ich odwiedzała." Że Wodzińscy pod tym względem mieli niejakie złudzenia, o tym wymownie świadczy list tejże Ludki do Fryderyka, pisany dnia 9 stycznia 1841 roku, list, w którym między innymi znalazł się także ustęp o małżeństwie Marii i Skarbka. "Dziwne rzeczy dzieją się na świecie - donosiła Ludka bratu - które nieraz odzierają z iluzji człowieka, a ja się tak nie chcę z niej wyzuwać, tak się nie śmiem pozbawiać tego najmilszego szczęścia łudzi tu na ziemi! Ja taki sobie wzniosły, szlachetny, wielki, czysty ten nowy świat prawdziwie wykształcony utworzyłam w wyobraźni, że wszystko, co temu nie odpowiada, boleśnie drażni, i chociaż wiele rzeczy daje się może wytłumaczyć, więcej to tłumaczenie z pobłażania jak z rzeczywistości wypływa. Józio wiąc żeni się z Marynią, Marynia idzie za Józia i w maju ślub z
— 138 —