po raz wypływała na powierzchnię, z czym zwykle szło w parze, że pani Wodzińska ni stąd, ni zowąd zdecydowała się napisać do Fryderyka z zapytaniem o jego zdrowie, pomimo że on ani myślał narzucać się listami, milcząc uporczywie
w ogóle nie dając znaku życia. W podobnych warunkach otrzymał Chopin mniej więcej w kwietniu lub maju 1838 roku następujący liścik od pani Wodzińskiej:
Daruj, dobry Fryderyku, że tak przerywam Twoje milczenie, ale potrzeba dowiedzieć się o zdrowiu Twoim. Tej zimy widywałam często rodziców Twoich i siostry; zdrowi wszyscy, ojciec troszkę kaszle. Mam jeszcze prośbę do Ciebie, a ta jest, abyś w Paryżu zachęcał do przedrukowania Śpiewów Niemcewicza; teraz tych tu za żadne pieniądze nie dostanie. Muzykę do nich inną zróbcie, sztychy piękne, a będzie odbyt niesłychany, bo w Poznańskiem każdy kupi. Twoją gorliwością wiele dokażesz i ja będę miała nadzieję, że mnie odpiszesz, czyli projekt mój przyjęty lub nie, a nade wszystko, czyli zdrowie Twoje w dobrym stanie i jakiego obwodu jest Twoja osoba. Niech Cię Bóg błogosławi.
— 129 —