F.Chopin sitemap

chorobie: czy to była ciężka grypa, czy też początki suchot... W każdym razie na lato kazali mu jechać do Ems. Wszystko to ogromnie krzyżowało jego projekty, a jak w danej chwili - było wprost fatalne. Co powiedzą na to Wodzińscy? Wszak wszystko czynili zależnym od jego zdrowia, a tymczasem to zdrowie popsuło się nagle, i to w sposób zastraszający. Być może, że gdyby słuchał "rozkazów" pani Wodzińskiej, gdyby nosił wełniane pończochy, chodził spać o 11, pił l'eau de gomme, nie doszłoby do tego, nie nabawiłby się tej nieszczęsnej grypy. Ale stało się, trudno! Teraz wypadało liczyć się z konsekwencjami własnej lekkomyślności.

 

Oczywiście, że wiadomość o jego chorobie, najprzód rozszedłszy się po Paryżu, niebawem przedostała się i do Warszawy, a nie ominęła i Służewa, dokąd ją mogły przesłać dwie przyjaciółki pani Wodzińskiej, panie Nakwaska i Ossolińska, z którymi Chopin przyjaźnił się w Paryżu. Że ta wiadomość o poważnej chorobie Fryderyka, chorobie, którą wielu uważało za pierwsze objawy suchot, bardzo mu zaszkodziła w Służewie, że najfatalniejszy wpływ wywarła na rodziców Marii, a poniekąd i na nią samą, że był to wystarczający

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 105 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
Makumba - Big Cyc • agencje modelek • forum host • Kawały • projekty domów parterowych
podnosniki

wiersze wiersze wiersze wiersze Suknie œlubne Tarnowskie Góry darmowe programy graficzne hurtownia odzieży