O Liceum Warszawskim za czasów Królestwa Kongresowego, gdy w nim pobierał nauki Chopin, tak pisze w swoich Wieczorach pictóowycń Eugeniusz Skrodzki: "Cały program nauk, jako wytwór końca XVIII i początku XIX wieku, w najwyższym stopniu był nacechowany prawdziwie wolteriańską wolnomyślnością, która to wolnomyślność w ogóle była w duchu epoki [...] Jakoż w Liceum panowała tendencja, by w systemie nauczania więcej starać się przemawiać do rozumu i rozsądku, niż działać na uczucie, bardziej rozwijać mózg aniżeli serce. Stąd większy nacisk kładziono na nauki matematyczne i przyrodnicze aniżeli na historyczne, a już gdy chodziło o historię, to na pierwszy plan starano się wysuwać dzieje powszechne, ojczyste bardziej odsuwając na bok. Takie przynajmniej były widoki zwierzchności, a więc teoria. W praktyce program ten ulegał licznym modyfikacjom, na czym zyskiwały szczególniej nauki humanitarne swojskie, historia i literatura. Działo się to głównie dzięki gorliwości i przejęciu się ważnością posłannictwa swego profesorów i nauczycieli, którym przede wszystkim chodziło o to, by garnącej się do nauki młodzieży nie
— 1 —