dlatego, że uważał znajomość języka miejscowego za niezbędną, a po wtóre, że jako Lotaryńczyk wychowany w tradycjach szlachetnego Stanisława Leszczyńskiego (którego Lotaryńczycy do dziś dnia wspominają jako swego dobroczyńcę) nie tylko znał ostatnie dzieje Polski, ale od dziecka "marzył o tym, ażeby kiedyś zwiedzić ją i przyjrzeć się z bliska narodowi, który choć nieoględny na własne dobro, chętnie jednak pierś swą nadstawiał dla dobra i ocalenia innych". Gdy w końcu roku 1788 rozpoczęły się obrady Wielkiego Sejmu, obrady nad poprawą upadającej Rzeczypospolitej, młody buchalter, żywo interesujący się wszystkim, biegł, ile razy mu czas na to pozwalał, do Zamku, do Izby Sejmowej, i tam z natłoczonej galerii przysłuchiwał się mowom wybitniejszych posłów, przypatrywał się wymuskanemu królowi Stanisławowi Augustowi, a jednocześnie niemal z dniem każdym coraz bardziej utwierdzał się w swych sympatiach dla społeczeństwa, którego ten pamiętny sejm był wyobrazicielem. Gdy w roku 1791, w dniu 3 maja, ogłoszono słynną ustawę rządową, gdy radość ludu warszawskiego była wielka z tego powodu, młody Chopin cieszył się wraz z całym miastem. Ale niebawem przyszedł drugi rozbiór kraju, wszystkie znaczniejsze i
— 6 —