Domach Zarobkowych itp., a wreszcie na nędzę i demoralizację z powodu, że społeczeństwo odmawia poparcia, nie śpieszy z datkami, cofa się przed ofiarami itd., po mnóstwie bardzo komicznych i charakterystycznych przykładów, malujących finansowe kłopoty Towarzystwa, a nadzwyczaj złośliwie włożonych w usta różnych uczestników tej wysoce charakterystycznej sesji, konkluduje w końcu p. Ordynatowa:
Wiadomo, że w przyszły wtorek ma być koncert i że mały Chopin ma grać na nim; gdybyśmy napisali w afiszach, że mały Chopin ma tylko lat trzy, jakie mnóstwo zbiegłoby się patrzeć na to cudo, ile to będzie ludzi, a dla nas ile pieniędzy.
Wszyscy (z największą radością): Brawo, brawo, wybornie! Co za szczęśliwa myśl! Połóżmy w afiszach, że Chopinek ma tylko lat trzy.
Księżna Sapieżyna: Mnie się zdaje, żeby więcej jeszcze impresji zrobiło na publiczność, gdyby położyć na afiszach, że małego Chopinka niańka przyniesie na ręku.
— 52 —