pensji profesorskiej znakomicie przyczyniało się do zwiększenia dochodów. Dzięki życzliwości Lindego udało się Chopinowi pozwolenie takie niezwłocznie uzyskać, tak iż wkrótce po wprowadzeniu się do swej nowej siedziby mógł w niej przyjąć na stancję kilku uczniów, a tymi w pierwszym rzędzie byli młodsi bracia Fryderyka Skarbka.
Niebawem - dzięki poparciu Lindego i stosunkom z wielu domami polskimi, mianowicie ze znajomymi i krewnymi Łączyńskich, Skarbków i innych, w których niegdyś Mikołaj Chopin dawał lekcje i pozostawił po sobie jak najlepsze wspomnienie - świeżo założony przezeń pensjonat stał się pensjonatem dla paniczów z arystokracji i zamożnego ziemiaństwa, przy czym zasłynął z prawdziwie rodzicielskiej opieki, jaką tu mieli pensjonarze, z dobrych warunków higienicznych, jakie w nim znajdowali, z dobrego wpływu moralnego, jakiemu tu ulegali. Szczególniej ustalona była opinia, że być u Chopina na pensji znaczyło to samo, co być wyżej cywilizowanym czy lepiej wychowanym od innych człowiekiem. Dom cały, pomimo że w nim ze względu na pensjonarzy przeważnie mówiono po francusku, miał charakter czysto
— 22 —